PARĘ INFORMACJI "Z WŁASNEGO PODWÓRKA"...

 

Chciałabym podzielić się moimi własnymi doświadczeniami w kwestii utrzymania i pielęgnacji collie.

Jednym z powodów są emaile z pytaniami, które otrzymuję od osób zainteresowanych collie lub od ich nowych właścicieli. Pamiętam również, jak bardzo mi brakowało takich informacji, gdy zaczynałam swoją przygodę z collie...  A może i bardziej doświadczeni znajdą tu coś dla siebie? A może sami będą też chcieli podzielić się swoimi wiadomościami na swoich stronach??   Rozmarzyłam się.. ;)

 

Na temat utrzymania collie można usłyszeć dwie wręcz skrajne opinie: "ależ to ciężko utrzymać takiego psa" lub "collie to rasa mało wymagająca".. Prawda leży chyba po środku, zwłaszcza że to, co dla jednych jest przykrym obowiązkiem, innym może sprawić zadowolenie :)

 

Pierwszą rzeczą, która skupia na sobie uwagę laika (tzn. osoby "nie zarażonej wirusem collie")  jest u collie jego wygląd zewnętrzny (exterier), a w zasadzie jego futro.

Dobry gatunkowo włos w przypadku tej rasy to włos dwojakiego rodzaju:

- okrywowy (tzw. ościsty)

Jest to włos długi, prosty, dość sztywny, szorstkawy (ale nie w znaczeniu jamnika  szorstkowłosego! :), nigdy nie jedwabisty! I chociaż czasem bardzo długi, prawidłowy włos może sprawiać wrażenie "lejącego się", zwłaszcza podczas swobodnego ruchu, to wystarczy jednak pogładzić psa, by przekonać się o gatunku włosa. Włos okrywowy tworzy zewnętrzny płaszcz chroniący przed opadami, kurzem, zanieczyszczeniami.        

- podszerstek

Miękki, wełniasty i bardzo gęsty. W szczytowej formie psa w zasadzie trudno jest przez niego dotrzeć do "gołej skóry".  Nadaje całej okrywie włosowej objętości i spełnia podstawową rolę w utrzymaniu ciepłoty. Nie powinien przerastać włosów okrywowych, ponieważ wtedy włos okrywowy traci swoje właściwości. Sierść łatwo nasiąka wilgocią, czepiają się do niej nasiona traw i suche elementy roślin. Dodatkowo sprawia to też wrażenie "wacianej" sierści.

 

Recepta na dobry włos to: geny, odpowiednie żywienie, dodatki do karmy, dobre warunki, dobry ogólny stan zdrowia, właściwa pielęgnacja.... Wszystkie te warunki muszą być spełnione od samego początku. W praktyce oznacza to, że już suka przygotowywana do krycia musi być odpowiednio prowadzona (wzbogacona karma, preparaty witaminowe, szczepienia, odrobaczenie). Ta sama "zabawa" tylko, że już ze szczeniakiem czeka najpierw hodowcę, a potem nowego właściciela. Zaniedbanie któregoś z nich może spowodować co najmniej trudne do odwrócenia skutki.

- geny

Na ich dobór przyszły właściciel nie ma sam wyboru. Może natomiast dokonać wyboru, z jakiego miotu kupić szczeniaka. Również hodowca powinien dołożyć starań, aby miot był dobrze zaplanowany, a nie kryć np. psem sąsiada, bo o blisko..

- żywienie

Już od samego początku szczenię musi otrzymywać jak najlepszą karmę. Jest wielu zwolenników karm gotowych i tylu samych ich przeciwników. Podobnie jest z karmieniem tzw. naturalnym. Decyzję o sposobie karmienia podejmuje właściciel. Powinien on jednakże pamiętać, że błyskawiczny kleik ryżowy dla niemowląt nie nadaje się na podstawową karmę dla młodego zwierzęcia. To samo dotyczy słabej jakości karm sporządzonych na mączkach kostnych. Przygotowując karmę samodzielnie pamiętajmy, aby była odpowiednio zbilansowana. Dobrze jest zasięgnąć rady u weterynarza, u hodowcy lub sięgnąć po literaturę. Pamiętajmy też, że ten sam rodzaj pożywienia może być zupełnie inaczej tolerowany przez dwa różne psy.

Osobiście karmię swoje psy suchą karmą. Na przestrzeni lat wypróbowałam kilka jej rodzajów. Początkowo była to Eukauba Lamb & Rice oraz Eukanuba Chicken. Po dwóch latach postanowiłam ją zmienić i wybór padł na karmę Purina Proplan. Decyzja była słuszna o czym świadczył wygląd moich psów. Być może Eukanuba była dla collie zbyt wysoko białkowa, co - wbrew pozorom! - nie miało dobrego wpływu na sierść. Po latach doskonałych doświadczeń z Proplanem (również Lamb & Rice lub Chicken) zmuszona zostałam do podjęcia decyzji o jej zmianie (karma czasowo zniknęła z rynku, co było związane ze zmianą producenta). Przez krótki moment psy były na Nutro Choice, z którego w okresie stosowania byłam bardzo zadowolona. Ostatecznie jednak, za radą przyjaciół z Wizard's Castle, przeszliśmy na karmę ANF. Stosujemy ją od 2003 roku i na bieżącym etapie jesteśmy z niej na tyle zadowoleni, że nie planujemy zmian. Jest doskonale przyswajana przez nasze psy i daje doskonałe efekty w postaci wyglądu naszych collie. Początkowo problemem był jej zakup - tylko przez weterynarzy- ale obecnie można zamówić dostawę od dystrybutora bezpośrednio do domu, kurierem.      

Ilość podawanych posiłków zależy od wieku psa. W wieku szczenięcym karmię 5 razy dziennie. Dorosłe psy dostają karmę dwukrotnie w ciągu dnia. Oczywiście psy mają stały dostęp do wody. Wcześniej była to woda przegotowana a od prawie roku jest to woda mineralna. Powód - jeżeli ja nie piję "kranówy", to dlaczego mama męczyć moje psy?Hmmmm, one chyba nawet poznają smak swojej ulubionej wody!  :)

- dodatki do karmy

Nie używam ich często, ponieważ karma zawiera już w sobie witaminy i minerały. Przedawkowanie może być tak samo niekorzystne jak ich brak!  Szczeniaczki otrzymują więc niewielkie dawki Vigantol'u i wapna Call firmy Beaphar (co drugi dzień, na zmianę).  Dorastającej młodzieży dorzucam do misek po tabletce witamin Top 10 Beaphara. Dla urozmaicenia psy dostają do "podgryzania" jabłka, banany oraz biały twarożek typu "cottage".

Jako zachętę do prezentacji w ringu używamy okazjonalnie sera żółtego i kawałeczków suchej wędliny.

- pielęgnacja

Faktem jest, że prawidłowy włos zdrowego collie nie jest kłopotliwy w codziennej pielęgnacji.

Długi, okrywowy włos chroni dość dobrze przed przemoknięciem na deszczu, a jeżeli jego dolne partie ulegną zabłoceniu, to po wytarciu ręcznikiem i wyschnięciu, są znowu czyste. Od czasu do czasu pies wymaga jednak kąpieli. Gruntownie (tzn. od czubka nosa do czubka ogona i aż do skóry) kąpię psy 1-2 razy w roku (zwykle przed i po sezonie wystawowym). Natomiast znacznie częściej, zupełnie w zależności od potrzeb, myję łapy, dół kryzy i "podwozie" ;).  Najczęściej robię to zwykle zimą, gdy jest plucha, a chodniki i jezdnie posypane są grubą warstwą soli. Do kąpieli używam szamponu Ring5 dla psów szorstkowłosych.

Nieodzownym elementem pielęgnacji jest czesanie i szczotkowanie. I znowu, dobry gatunkowo i zdrowy włos nie powinien przysparzać kłopotów. Psy czeszę w zależności od potrzeb (np. jeżeli psy linieją i chcę pozbyć się sierści jak najszybciej to czeszę prawie codziennie). Zwykle jednak czesanie i szczotkowanie robię raz na miesiąc lub półtorej. Używam do tego celu metalowego grzebienia z dość długimi i rzadkimi zębami oraz szczotki z włosia dzika na drewnianej rączce. Wspomagam się małą "pudlówką". U psów ze szczenięcą lub młodzieżową szatą (obfity, waciany włos) należy regularnie kontrolować partie za uszami i we wszystkich pachwinach. Są to miejsca narażone na najszybsze powstawanie kołtunków. Kołtuny wycinamy tylko w ostateczności, najpierw staramy się je rozczesać, pamiętając przy tym jak bardzo boli szarpanie za włosy ;)).

Należy też pamiętać o regularnym przycinaniu pazurów. Jeżeli są koloru białego to, po namoczeniu wodą i ustawieniu łapy z pazurem pod światło, bez trudu zobaczymy miazgę która jest w środku i nie będziemy mieć problemów z obcięciem. Gorzej jest z pazurami czarnymi, ale tu też z czasem można się nauczyć ich obcinania!

Dobrze jest też wycinać nadmiar sierści dookoła łapek oraz ze spodniej ich strony (= likwidowanie tzw. kapci, które po pierwsze są nieładne a po drugie noszą tony piasku do domu).   

Kolejny zabieg higieniczny to regularne czyszczenie zębów. Nawet jeżeli pies ma białe zęby to warto je czyścić, aby zapobiegać np. chorobom dziąseł.

 

- przygotowanie do wystawy

Wszystko zależy od tego kiedy była poprzednia wystawa... Załóżmy, że jest to pierwsza wystawa w danym sezonie. Na ok 2 tygodnie przed planowanym terminem wystawy robimy gruntowne  pierwsze wyczesanie. Myjemy łapy, podwozie i dół kryzy. Przycinamy pazury. Jeszcze lekko wilgotne łapy czeszemy i przystrzygamy włos. Naciskamy lekko pazury od dołu (tak jakbyśmy chcieli je wcisnąć do środka łapki) i wyrównujemy włos po obrysie łapy, równo z końcami lekko wciśniętych pazurków. Mamy dolną linię włosów wokół łapki. Cały włos na łapach czeszemy powoli pudlówką do góry i stopniowo skracamy, aż otrzymamy prawie włos jednej długości. Wycinamy włos spomiędzy opuszek. Przycinamy nadmiar włosów od tyłu przednich łapek, żeby nie sterczała tzw ostroga. Ewentualnie minimalnie równamy włos na piórach przednich łap. Na tyle tylnych łap pozostawiamy chorągiewkę o szerokości ok 2 palców (palce przyciskamy do krawędzi łapy, wzdłuż). Dół chorągiewki zaokrąglamy, żeby i tu nie robiły się przydeptane ostrogi.

Rozczesujemy włosy za uszami i pudrujemy aby pozbyć się ew. zabrudzeń. Nadmiar włosów wokół uszu można lekko przyciąć ale nie należy być nadgorliwym, bo mocne ślady po cięciu jedynie oszpecą głowę! Zamiast ciąć można lekko wytrymować nożykiem trymerskim!

Na ok 2 dni przed wystawą raz jeszcze czeszemy, ale już tylko kryzę, "podwozie" i pióra na łapach. Łapy myjemy, ponownie przycinamy pazurki i kosmetycznie robimy z sierścią na łapach to samo, co poprzednio. Poprawiamy fryzurę wokół uszu i ..gotowe!

 

- wystawa

Na wystawie w zasadzie nie robimy nic, bo zwykle to co się wtedy robi to robi się nerwowo, co nie znaczy że nie można przyciąć jakiegoś niesfornego włoska! ;)

Na ok pół godziny przed wejściem na ring poprawiamy fryzurę na portkach i na głowie. Żeby podkreślić objętość włosa można zastosować różnego rodzaju kosmetyki, jednakże przy dobrej gatunkowo sierści doskonałym napuszaczem jest zwykła woda rozpylana na sierść w formie drobnej mgiełki.

..........

 

_______________________________________________________
 

Copyright © 2005-2006 by Mariola Skrzyszewska